Rosja znowu podnosi temperaturę na światowej scenie politycznej! Siergiej Szojgu, były minister obrony i jeden z najbliższych ludzi Putina, w ostrych słowach zagroził Zachodowi – w tym Wielkiej Brytanii – użyciem broni jądrowej. Padły też groźby dotyczące rozmieszczenia atomowych ładunków w kosmosie. Czy świat stoi na krawędzi wojny totalnej, która może zniszczyć naszą cywilizację? Eksperci nie mają złudzeń: sytuacja jest bardzo poważna!
Rosyjskie groźby: „Będzie III wojna światowa!”
Szojgu nie owijał w bawełnę. W wywiadzie dla rosyjskich mediów stwierdził, że jeśli brytyjscy czy inni zachodni żołnierze pojawią się na Ukrainie, Moskwa uzna to za bezpośrednią agresję. „Rozsądni politycy w Europie wiedzą, że taki scenariusz może doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji NATO z Rosją, a w konsekwencji do III wojny światowej” – ostrzegł Szojgu. Jego zdaniem, Rosja nie zawaha się sięgnąć po broń jądrową, jeśli uzna, że jej suwerenność lub integralność terytorialna są zagrożone.
Atomowa broń w kosmosie – nowy front grozy
Niepokojące doniesienia płyną także z NATO. Sekretarz generalny sojuszu Mark Rutte alarmuje, że Rosja rozważa umieszczenie broni jądrowej na orbicie okołoziemskiej. Celem miałoby być zniszczenie tysięcy amerykańskich satelitów, które są kluczowe dla obronności i funkcjonowania współczesnych armii, a także gospodarek Zachodu.
– To byłoby jawne złamanie międzynarodowych traktatów kosmicznych – podkreśla Rutte. – Ale Rosja, pozbawiona nowoczesnych technologii i pieniędzy przez zachodnie sankcje, nie jest w stanie konkurować z USA w wyścigu satelitarnym. Dlatego stawia na strategię destrukcji – dodaje.
Co się stanie, jeśli Rosja odpali atom w kosmosie?
Eksperci ostrzegają: detonacja ładunku jądrowego na orbicie nie musi oznaczać klasycznego wybuchu. Wystarczy impuls elektromagnetyczny (EMP), który „spali” elektronikę tysięcy satelitów. Skutki? Paraliż systemów GPS, telekomunikacji, Internetu, a nawet sieci energetycznych na całym świecie.
– To byłaby katastrofa nie tylko dla wojska, ale i dla zwykłych ludzi. Bez satelitów przestają działać bankomaty, telefony, samoloty tracą kontakt z ziemią, a nawigacja samochodowa przestaje istnieć – wylicza ekspert ds. bezpieczeństwa.
Kosmiczny wyścig zbrojeń: USA, Rosja, Chiny
Rosja nie jest jedynym graczem, który ostrzy sobie zęby na kosmiczną dominację. Chiny również inwestują miliardy w rozwój własnej konstelacji satelitów, chcąc do 2030 r. dorównać USA, a do 2045 r. przejąć pełną kontrolę nad militarną infrastrukturą w kosmosie. Jeśli Rosja zdecyduje się na użycie broni jądrowej na orbicie, zagrożone będą także chińskie i indyjskie satelity. To może otworzyć Zachodowi drzwi do nowych sojuszy przeciwko Moskwie.
NATO i USA nie śpią – nowe technologie i centra dowodzenia
Sojusz Północnoatlantycki już teraz wzmacnia monitoring kosmosu, buduje centra zarządzania operacjami orbitalnymi i testuje nowe, manewrujące satelity, które mają być odporniejsze na ataki. – Przestrzeń kosmiczna jest równie ważna dla naszego bezpieczeństwa jak ląd, morze, powietrze i cyberprzestrzeń – podkreśla Rutte.
Rosja gra va banque – czy to tylko straszenie?
Moskwa oficjalnie zaprzecza, że szykuje się do wojny na orbicie. Przypomina, że sama ma własną konstelację satelitarną GLONASS, której zniszczenie byłoby ciosem także dla Rosji. – Każdy akt jądrowy na orbicie to nie tylko ryzyko militarne, ale i kosmiczny chaos – tysiące odłamków, które przez dekady będą zagrażać wszystkim krajom korzystającym z przestrzeni kosmicznej – przekonuje Kreml.
Szojgu: „Odpowiemy atomem na atak na Białoruś!”
Szojgu posunął się nawet do stwierdzenia, że Rosja może użyć broni jądrowej, jeśli dojdzie do konwencjonalnego ataku na Białoruś, swojego najbliższego sojusznika. To kolejny sygnał, że Moskwa nie cofnie się przed niczym, by bronić swoich wpływów.
Czy świat stoi na krawędzi zagłady?
Wszystko wskazuje na to, że Rosja gra na najwyższą stawkę, próbując zastraszyć Zachód i wymusić ustępstwa. Groźby atomowe, zarówno na Ziemi, jak i w kosmosie, mają wywołać panikę i podzielić sojuszników NATO. Czy Zachód się ugnie? A może odpowie własną bronią?
Jedno jest pewne – świat jeszcze nigdy nie był tak blisko kosmicznej wojny, która może zmienić nasze życie nie do poznania. Czy doczekamy się czasów, gdy o losie ludzkości będą decydować nie tylko generałowie, ale i… satelity na orbicie?
Discussion about this post