Pasażerowie londyńskiego metra muszą przygotować się na kolejną serię strajków.
Związek zawodowy RMT ogłosił osiem 24-godzinnych akcji protestacyjnych kierowców London Underground, rozłożonych od końca listopada aż do lutego 2027 roku.
Pierwszy strajk rozpocznie się w czwartek 26 listopada o godz. 12:00.
Kolejne akcje zaplanowano również tuż przed Bożym Narodzeniem, na początku stycznia oraz w lutym.
Wszystkie daty strajków London Underground
RMT podał następujący harmonogram:
- czwartek 26 listopada 2026 — od godz. 12:00
- czwartek 17 grudnia 2026 — od godz. 12:00
- sobota 19 grudnia 2026 — od godz. 12:00
- poniedziałek 4 stycznia 2027 — od godz. 12:00
- środa 6 stycznia 2027 — od godz. 12:00
- środa 17 lutego 2027 — od godz. 12:00
- wtorek 23 lutego 2027 — od godz. 12:00
- czwartek 25 lutego 2027 — od godz. 12:00
Każda akcja ma trwać 24 godziny, czyli kończyć się następnego dnia w południe. Harmonogram opisywały m.in. LBC oraz Reuters.
To oznacza, że zakłócenia mogą wpływać na podróże przez 16 różnych dni kalendarzowych, choć rzeczywisty rozkład kursowania będzie zależał od liczby pracowników biorących udział w proteście i planów operacyjnych TfL.
Strajk w ostatni weekend przed świętami
Szczególnie problematyczne mogą być akcje w grudniu.
Pierwsza rozpocznie się w południe 17 grudnia, a kolejna 19 grudnia, czyli w sobotę przypadającą na ostatni pełny weekend zakupowy przed Bożym Narodzeniem.
The Guardian wskazuje, że może to oznaczać poważne utrudnienia dla osób dojeżdżających do centrum Londynu na zakupy, do pracy, restauracji, teatrów czy wydarzeń świątecznych.
Dla pracowników zmianowych znaczenie ma również godzina rozpoczęcia protestu.
Ponieważ strajki mają trwać od południa do południa, mogą wpływać zarówno na popołudniowy i wieczorny szczyt pierwszego dnia, jak i poranny dojazd następnego dnia.
O co chodzi w sporze?
Spór dotyczy planów zmiany organizacji czasu pracy maszynistów.
Transport for London przygotował system, w którym kierowcy mogliby przejść na czterodniowy tydzień pracy, zachowując łączny wymiar godzin poprzez skompresowanie ich do mniejszej liczby dni.
TfL określa proponowany system jako dobrowolny.
RMT twierdzi jednak, że cały pakiet zmian idzie znacznie dalej niż sama możliwość pracy przez cztery dni.
Związek obawia się dłuższych zmian, wcześniejszych rozpoczęć i późniejszych zakończeń pracy, większej ilości czasu spędzanego za sterami pociągu oraz mniejszej przewidywalności grafików.
RMT twierdzi również, że nowe rozwiązania mogłyby osłabić istniejące uzgodnienia dotyczące m.in. przenoszenia pracowników pomiędzy depots oraz organizacji urlopów.
RMT: „To nie jest prawdziwie dobrowolne”
General secretary RMT Eddie Dempsey argumentuje, że TfL przedstawia reformę jako dobrowolny czterodniowy tydzień, podczas gdy według związku część zmian dotknęłaby również kierowców, którzy postanowią pozostać przy obecnym systemie.
RMT twierdzi także, że propozycje mogą doprowadzić do ograniczenia liczby stanowisk w przyszłości.
Związek nie sprzeciwia się samemu czterodniowemu tygodniowi pracy, ale uważa, że powinien on poprawiać warunki pracowników, a nie prowadzić do intensyfikacji pracy.
Aslef popiera zmiany
Co ciekawe, drugi duży związek reprezentujący maszynistów — Aslef — popiera propozycję TfL.
To oznacza, że stanowisko pracowników nie jest jednolite.
Według The Guardian większość kierowców reprezentowanych przez Aslef pozytywnie oceniła możliwość pracy przez cztery dni.
TfL podkreśla, że nikt nie będzie zmuszony do przejścia na czterodniowy model.
To właśnie ta różnica w ocenie skutków reformy jest obecnie sednem sporu.
Czy całe metro zostanie zamknięte?
Na razie nie można tego stwierdzić.
Zapowiedź ośmiu strajków nie oznacza automatycznie zamknięcia wszystkich linii London Underground na osiem dni.
Poprzednie protesty RMT powodowały poważne zakłócenia, ale część pociągów nadal kursowała na wielu liniach.
Dokładny plan usług na 26 listopada i kolejne terminy TfL zwykle publikuje bliżej daty protestu.
Dlatego pasażerowie powinni sprawdzać aktualizacje w TfL Go, Journey Planner i na stronie statusowej TfL bezpośrednio przed podróżą.
Elizabeth line i Overground to osobne systemy
Warto również pamiętać, że London Underground nie jest tym samym co Elizabeth line, London Overground, DLR czy National Rail.
Dzisiejsza zapowiedź dotyczy kierowców London Underground należących do RMT.
Nie oznacza automatycznie strajku wszystkich innych systemów transportowych w Londynie.
Mogą one jednak być znacznie bardziej zatłoczone, jeśli część pasażerów będzie szukać alternatywy dla metra.
Co zrobić przed podróżą?
Osoby dojeżdżające do pracy lub planujące podróż do Londynu powinny przede wszystkim zapisać osiem ogłoszonych dat.
Szczególnie ważne są 17–20 grudnia, kiedy dwie akcje odbędą się w krótkim odstępie i mogą wpłynąć na jeden z najbardziej ruchliwych weekendów przed Bożym Narodzeniem.
Przed wyjazdem warto sprawdzić TfL Go, Journey Planner, status konkretnej linii oraz alternatywne połączenia Elizabeth line, Overground, DLR, autobusami i National Rail.
Nie należy jednak zakładać już dziś, że wszystkie te środki transportu będą kursowały normalnie — dokładne plany na poszczególne dni mogą się jeszcze zmieniać.
Strajki mogą jeszcze zostać odwołane
Osiem dat zostało formalnie ogłoszonych, ale do pierwszej akcji pozostaje kilka tygodni.
RMT i London Underground nadal mogą prowadzić negocjacje.
W przeszłości część zaplanowanych protestów była zawieszana po postępach w rozmowach. W marcu 2026 roku RMT zawiesił część wcześniejszych akcji w tym samym sporze po tym, jak London Underground zgodziło się na dalsze negocjacje, o czym informował sam związek RMT.
Dlatego osoby planujące podróże powinny śledzić sytuację — zarówno odwołanie strajku, jak i szczegółowy plan usług może zostać ogłoszony dopiero bliżej danej daty.
Na dziś jednak kalendarz jest jasny: osiem 24-godzinnych strajków od 26 listopada do 25 lutego i potencjalnie poważne zakłócenia również w okresie przedświątecznym.



