Skala przemocy na kolei w Wielkiej Brytanii osiągnęła rekordowy poziom. Najnowsze oficjalne dane pokazują niemal 25 tys. zgłoszonych napaści i innych incydentów związanych z agresją w ciągu jednego roku.
Szczególnie mocno wzrosła liczba zdarzeń dotyczących pasażerów i innych osób korzystających z kolei. Jednocześnie pracownicy pociągów i stacji zgłosili prawie 2,5 tys. fizycznych napaści.
To średnio niemal siedem fizycznych ataków na pracowników każdego dnia.
Dane opublikował Office of Rail and Road, czyli regulator brytyjskiej kolei. Obejmują okres od kwietnia 2025 do marca 2026 i dotyczą głównej sieci kolejowej w Wielkiej Brytanii.
13 464 zdarzenia dotyczące pasażerów
Największy wzrost dotyczy pasażerów i innych osób przebywających na kolei.
ORR odnotował 13 464 zgłoszone napaści wobec pasażerów i członków społeczeństwa. To aż 36 proc. więcej niż rok wcześniej i najwyższy wynik od rozpoczęcia tej serii danych w 2004 roku.
Szczególnie szybko rosły niektóre rodzaje przestępstw i zachowań agresywnych.
Liczba przypadków harassment wzrosła o 52 proc., a common assault o 30 proc.
Nowe dane nie oznaczają jednak, że wszystkie te zdarzenia były brutalnymi fizycznymi atakami. Statystyki obejmują różne kategorie napaści i agresji, dlatego liczby trzeba czytać ostrożnie.
Prawie 2 500 fizycznych ataków na pracowników
W przypadku pracowników kolei ORR podał znacznie dokładniejsze rozbicie danych.
Łącznie zgłoszono 11 289 incydentów dotyczących pracowników, o 12 proc. więcej niż rok wcześniej.
W tej liczbie znalazło się: 6 390 przypadków słownej agresji, 2 412 gróźb oraz 2 487 fizycznych napaści.
To właśnie ostatnia liczba daje średnio około 6,8 fizycznego ataku dziennie.
Jak opisuje The Guardian w analizie nowych danych, pracownicy kolei mówią o rosnącej liczbie przypadków wyzwisk, gróźb, opluwania czy przemocy podczas wykonywania codziennych obowiązków.
Więcej zgłoszeń może częściowo podnosić statystyki
British Transport Police i przedstawiciele branży zwracają uwagę, że część wzrostu może wynikać z tego, że pasażerowie i pracownicy częściej zgłaszają incydenty niż wcześniej.
Pomagają w tym m.in. body cameras, monitoring CCTV oraz możliwość dyskretnego wysłania wiadomości do BTP.
Nie oznacza to jednak, że wzrost można wyjaśnić wyłącznie lepszym raportowaniem. Organizacje związkowe twierdzą, że agresja wobec pracowników rzeczywiście stała się jednym z największych problemów bezpieczeństwa na kolei.
Co z liczbą funkcjonariuszy British Transport Police?
W najnowszych publikacjach pojawiły się również zarzuty związków zawodowych dotyczące spadku liczby funkcjonariuszy BTP.
Tu warto jednak zachować ostrożność.
Oficjalne dane Home Office pokazują, że 31 marca 2026 r. British Transport Police zatrudniała 2 817 pełnoetatowych funkcjonariuszy w Anglii i Walii. Dwa lata wcześniej było ich 2 910.
Oznacza to spadek o około 3,2 proc., jeżeli porównujemy marcowe dane z 2024 i 2026 roku. Dlatego większego spadku nie należy przedstawiać jako potwierdzonego bez dodatkowego, porównywalnego źródła.
Rząd obiecuje ponad 200 dodatkowych funkcjonariuszy
Rząd zapowiada jednocześnie zwiększenie finansowania British Transport Police.
Plan zakłada wzrost budżetu BTP o £63 mln do £481,5 mln w roku 2028/29. Według dokumentów rządowych ma to pozwolić na utworzenie ponad 200 nowych stanowisk funkcjonariuszy.
Pieniądze mają również wspierać lepsze wykorzystanie CCTV i technologii przyspieszającej identyfikowanie sprawców.
Szczególna część działań ma zostać skierowana przeciwko przemocy i zastraszaniu kobiet i dziewcząt na kolei.
Widzisz przemoc w pociągu? Jest numer, który warto zapisać
Dla pasażerów najważniejsza jest możliwość szybkiego zgłoszenia problemu.
British Transport Police prowadzi numer tekstowy 61016, przeznaczony do zgłaszania niepilnych przestępstw i niebezpiecznych zachowań w pociągach i na stacjach.
Można również zadzwonić pod 0800 40 50 40.
Jeżeli przestępstwo właśnie trwa, ktoś jest ranny, zagrożony albo znajduje się w bezpośrednim niebezpieczeństwie, British Transport Police zaleca telefon pod 999.
Warto też pamiętać, że rekordowe prawie 25 tys. przypadków dotyczy głównej sieci kolejowej w Wielkiej Brytanii, a nie całego transportu publicznego w Zjednoczonym Królestwie.
Dla osób codziennie dojeżdżających pociągiem najważniejszy wniosek jest jednak prosty: oficjalne statystyki pokazują wyraźny wzrost zgłaszanej agresji, a szczególnie mocno rośnie liczba zdarzeń dotyczących pasażerów.




