Brytyjski rząd robi duży zwrot w planowanej reformie sądów. Po miesiącach krytyki wycofuje się z pomysłu, który miał znacznie ograniczyć liczbę procesów z ławą przysięgłych w Crown Court.
Ale nie wszystko wraca do starego systemu.
W opublikowanym w niedzielę nowym planie Ministry of Justice potwierdzono, że poważniejsze sprawy karne nadal zasadniczo mają być rozpoznawane przed jury. Jednocześnie rząd pozostawia możliwość prowadzenia bez ławy przysięgłych szczególnie technicznych i długich procesów dotyczących oszustw i przestępstw finansowych.
Zmiany dotyczą systemu sądów karnych w Anglii i Walii.
Rząd chciał znacznie szerzej ograniczyć jury trials
Dotychczasowy Courts and Tribunals Bill zakładał stworzenie nowej części Crown Court nazwanej Bench Division.
Miały do niej trafiać niektóre tzw. triable either-way offences — czyli przestępstwa, które w zależności od okoliczności mogą być rozpoznawane zarówno w magistrates’ court, jak i Crown Court.
Jeżeli przewidywana kara wynosiłaby trzy lata więzienia lub mniej, sprawę mógłby rozpoznawać sędzia bez jury.
Rząd argumentował, że takie rozprawy byłyby szybsze i pozwoliłyby zwolnić miejsca w Crown Court dla najpoważniejszych procesów.
Pomysł wywołał jednak silny sprzeciw części środowiska prawniczego i polityków. Reuters opisywał, że krytycy uznawali szersze ograniczenie jury trials za uderzenie w ważny element brytyjskiego systemu sprawiedliwości.
Teraz ta część reformy ma zostać usunięta.
Alex Norris: rząd zmienia kurs
Justice Secretary Alex Norris przyznał wprost, że reakcja na pierwotne propozycje wpłynęła na decyzję rządu.
Minister powiedział, że usłyszał, jak silne są obawy dotyczące zwiększenia liczby procesów prowadzonych przez samego sędziego w Crown Court, i dlatego zdecydował się zmienić kurs.
Ministry of Justice zapewnia teraz, że jury pozostanie podstawowym elementem rozpoznawania poważniejszych spraw.
To jednak nie oznacza rezygnacji ze wszystkich judge-only trials.
Jedna ważna zmiana zostaje: wielkie sprawy fraud bez jury
Rząd nadal chce, aby szczególnie techniczne i długotrwałe sprawy dotyczące fraud i przestępstw finansowych mogły być rozpoznawane przez samego sędziego.
Ministry of Justice argumentuje, że takie procesy potrafią trwać miesiącami i nakładają bardzo duże obciążenie na osoby powołane do jury.
Właśnie ta kategoria ma pozostać wyjątkiem od zasady, że poważniejsze sprawy Crown Court trafiają przed ławę przysięgłych.
To ważne, bo stwierdzenie, że rząd całkowicie wycofał się z judge-only trials, byłoby zbyt szerokie.
Magistrates mają dostać większe uprawnienia
Rząd utrzymuje również plan zwiększenia możliwości magistrates’ courts.
Obecnie magistrates mogą w odpowiednich sprawach wymierzać karę do 12 miesięcy więzienia. Dotychczasowy Courts and Tribunals Bill przewiduje mechanizm pozwalający zwiększyć te kompetencje — do 18 miesięcy, a potencjalnie także do 24 miesięcy w określonych konfiguracjach spraw.
Celem jest zatrzymanie większej liczby spraw w magistrates’ courts zamiast wysyłania ich do przeciążonego Crown Court.
To rozwiązanie także budzi zastrzeżenia. Przedstawiciele środowiska prawniczego ostrzegają, że przesuwanie większej liczby spraw do magistrates’ courts może tylko przenieść problem, jeżeli tamte sądy również nie będą miały wystarczających zasobów.
O miejscu procesu ma ostatecznie decydować sąd
Kolejna reforma, z której rząd się nie wycofuje, dotyczy wyboru miejsca procesu.
Obecny projekt zakłada odejście od sytuacji, w której oskarżony w części spraw typu either-way może sam wybrać proces przed jury w Crown Court.
Według nowego komunikatu Ministry of Justice ostateczna decyzja o tym, gdzie dana sprawa będzie rozpoznawana, ma należeć do sądu.
Rząd argumentuje, że ma to uniemożliwić kierowanie stosunkowo mniej poważnych spraw do Crown Court tylko dlatego, że oskarżony wybiera trial by jury.
To oznacza, że choć szeroki Bench Division z procesami judge-only ma zniknąć, reforma sposobu przydzielania spraw między magistrates’ court a Crown Court nadal pozostaje na stole.
Prawie 81 tysięcy spraw czeka w Crown Court
Cała reforma jest odpowiedzią na ogromne problemy brytyjskich sądów.
Według Ministry of Justice liczba nierozstrzygniętych spraw w Crown Court osiągnęła rekordowy poziom niemal 81 tys. Pod koniec czerwca prawie jedna trzecia z nich czekała już co najmniej rok.
Reuters podaje, że obecny backlog jest prawie dwa razy większy niż w 2020 roku, a ofiary, oskarżeni i świadkowie w części spraw czekają na proces przez lata.
Rząd zapowiada więc, że zamiast szerokiego ograniczenia jury trials będzie szybciej wdrażał inne reformy.
W planach są między innymi inwestycje w technologię, większe możliwości rozpoznawania spraw przez sędziów, kolejne virtual hearings oraz wykorzystanie AI do pomocy przy ustalaniu harmonogramów rozpraw.
To jeszcze nie jest nowe prawo
Dla czytelników najważniejsze jest również proceduralne zastrzeżenie.
Ogłoszenie z 4 października nie oznacza, że od dziś zmieniły się zasady procesów karnych.
Rząd zapowiedział zmiany w Courts and Tribunals Bill. Projekt ma wrócić do House of Commons 13 października, gdzie nowe propozycje będą dalej procedowane.
Ministry of Justice zapowiada też pełną odpowiedź na obie części niezależnego przeglądu sądów prowadzonego przez Sir Briana Levesona.
Na dziś wiadomo więc jedno: rząd rezygnuje z najbardziej kontrowersyjnego elementu reformy — szerokiego rozszerzenia procesów bez jury w Crown Court.
Ale judge-only trials nie znikają z planu całkowicie, magistrates mają dostać większe możliwości, a sądy mają przejąć ostateczną kontrolę nad tym, gdzie część spraw będzie rozpoznawana.





